4 urodziny

Po raz kolejny przekonałam się jak bardzo prawdziwe jest przysłowie „szewc bez butów chodzi” :)
Nie będę się pogrążać pisząc jak i kiedy wszystko przygotowywałam…
Jedyne co mi pozostało do pokazania – już po urodzinach – to resztka ozdób (które pozostały w całości po przejściu dziecięcego tornada) :) i Iga objadająca się tortem oczywiście autorstwa Bistromamy .
Na specjalne zamówienie miał być czekoladowy z kolorową posypką, tylko taki, żaden inny.
Tort był przepyszny, zabawa przednia, a ja może już zacznę przygotowywać się do 5 urodzin bo ten czas tak leci…

4urodziny

4urodziny (642x1024)

Tort dla krasnoludków

No to muszę się przyznać, że nie mogłam już wytrzymać samego oglądania wspaniałości u BISTROMAMY i postanowiłam nieśmiało sama coś zrobić z jej przepisów. Oczywiście odwagi mi wystarczyło tylko na „super skomplikowany” torcik naleśnikowy :)

Była cała oprawa. Najpierw pojechałyśmy z Igą na zakupy, no truskawek nie mam w lodówce :) a i jajka jakoś wyszły :)

W sklepie, Prezes Zamieszania – Iga zmieniła koncepcję i absolutnie nie pozwoliła kupić ani truskawek (przymierzałam się do mrożonki) ani żadnych innych owoców. Miała być „ciekoladka” i basta – żadnej dyskusji.

No to wróciłyśmy z jajkami, ciekoladką i oczywiście super niezbędnymi wisiorkami z pająków (straszą już gablotki „halloween”) oraz rajstopami z Hello Kity (bleeee – ale trzeba się liczyć z uczuciami prawie trzylatki) :)

W domu nastąpiła akcja „skopiuj” zdolności Bistro Mamy (uhaha), Idze szybko się znudziło i podreptała do pokoju kleić z ciastoliny krasnale dla których miał być tort :)

No to pokazuję krasnale zaproszone na przyjęcie (nie wiem dlaczego musiały mieć ślimaki na głowach, dlaczego nie mogły mieć twarzy no i dlaczego szybko zmieniły się w zbiorowy placek :) ):

oraz efekt kulinarny, który był bardzo smaczny (chociaż szkoda, że bez truskawek :) ):

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.