historia kotów cz 2

Punia przeszła bardzo ciężką rekonwalescencję. Męczyliśmy ją kroplówkami, prześwietleniami, zastrzykami ale się udało :) Przeszła z nami dwie przeprowadzki a z każdym dniem widać było coraz bardziej jej wielką inteligencję. Punia nie lubiła pieszczot, może to była trauma po jej wypadku, może ktoś zrobił jej krzywdę, może, może… Jednak z dnia na dzień pojawiały się coraz większe oznaki przywiązania. Gdy przeprowadziliśmy się ostatecznie do domu, Punia została kotem wychodzącym na dwór. Uwielbiała to, była królową dzielnicy, goniła wszystkie okoliczne kocury :)  A kocurom to ona bardzo się podobała :) Gdy pojawił się w domu Pies – Misia (ta historia innym razem) okazało się, że pies z kotem potrafią żyć w przyjaźni. Najlepszym wyrazem miłości i wolności kocicy były wieczorne spacery – wspólne – mąż, pies i Punia :)  Ogromnie to lubiła, każdego wieczora widać było jak czeka na spacer a potem biegła za nimi szczęśliwa :)

Któregoś dnia podczas powrotu do domu zatrzymałyśmy się z Przyjaciółką w zaprzyjaźnionym sklepie ogrodniczym i … zostałyśmy wybrane na opiekunki przez dwie malutkie kocice. Każda kocica wybrała swoją właścicielkę :) I tym sposobem w domu do koalicji pies i kot doszła druga malutka kociczka. To było przewspaniałe obserwować jak dorosła kocica uczy tego malca “życia”. Śmiem twierdzić, że to jaka jest dzisiaj Bronia zawdzięcza właśnie wychowaniu przez Punię i jej obserwacji :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: