historia kotów cz 3

Bronia obserwowała Punię i uczyła się życia. Bronia w odróżnieniu od Puni była i jest straszną pieszczochą, uwielbiała spać przy mojej głowie i być “miziana”. To był nasz wieczorny rytuał: kocica stoi wieczorem przy schodach i miauka – to sygnał: chodź na górę idziemy już spać :)Grzecznie dreptałam i kładłyśmy się koło siebie. Tak śmiesznie zawsze starała się wtulić i być głaskana po brzuszku. :)  Niestety z dniem Twojego Iguniu pojawienia się musiała z tego rytuału zrezygnować. I muszę powiedzieć, że nigdy jej do tego nie zmuszałam po prostu ustąpiła Ci miejsca i nigdy o nie nie walczyła.

Punia za to jako Pani dzielnicy zdominowała cały ogród i przyległe tereny. Kocury nie śmiały z nią walczyć mimo, że była drobną istotą :) Niestety nadszedł 1 kwietnia 2010 roku. Wieczorem jak to było w zwyczaju na spacer wyszli Pan, pies i Punia…. Punia już ze spaceru nie wrócia, przyniósł ją na rękach Pan, na których mu umarła. Wszystko przez głupiego nienawidzącego zwierząt kierowcę, który widząc siedzącego przy krawężniku kota, skęcił i go potrącił, na oczach jego właściciela. To był straszny wieczór, nawet teraz gdy to opisuję po takim czasie, łzy same mi płyną……

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: