historia kotów cz 4

W ten przykry sposób została sama Bronia, która była do nas przez to bardziej przywiązana. Zaczęła tworzyć koalicję z Misią (piesą). Trwałyśmy długo w żałobie, aż zaczęły się zbliżać urodziny Hubby(iego). Postanowiono! Dostanie w prezencie małą kopię Puni… Ponieważ nigdzie nie dało się znaleźć “znajdy” – “zamówiono” kocicę biało-czarną (oczywiście rasy dachowiec) u ludzi, którym właśnie okociła się kotka. Po przyjeździe na miejsce – po odbiór kociczki – okazało się, że wcale nie urodziły się biało-czarne a i kociczka tylko jedna… Szaro-bura bida. No i tak Rózia trafiła do domu…

Od początku Bronia chciała się opiekować Rózią, tylko, że była jeszcze młoda a Rózia maleńka i zachowanie większej kocicy było dla niej zbyt obcesowe więc syczała i chodziła w odległości, ale szybko to się zmieniło i powstała nowa koalicja.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: