Matka Chrzestna

Długa była nasza droga do rodzicielstwa, wyboista i pełna wyrzeczeń (ale to historia na inny odcinek). Na końcu tej drogi czekała na nas Igunia – nasz skarb, nasza duma i szczęście 🙂 Nie przypuszczałam, że dane mi będzie jeszcze raz zostać mamą – a tu proszę cuda się zdarzają – wczoraj zostałam Matką Chrzestną Natalki 🙂 Czyż to nie cudowne? Heli i Marcinowi z całego serca dziękuję 🙂

Igunia przed kościołem – „równie” przejęta co ja 🙂
Moja „druga” córcia Natalka 🙂
Dziękuję

Reklamy

4 komentarze (+add yours?)

  1. Trackback: kafkazkotem
  2. bistro mama
    Sier 20, 2012 @ 07:56:57

    Mam dreszcze oglądając te zdjęcia 🙂

    Odpowiedz

  3. hela
    Sier 20, 2012 @ 20:06:08

    to ja dziękuję…:)))

    Odpowiedz

  4. hela
    Sier 20, 2012 @ 21:09:15

    No gdzie jest „edytuj komentarz”, no gdzie…?! Oczywiście MY dziękujemy:)))

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: