Cookies Bistro Mamy

Oj ciężko, bardzo ciężko na sercu, nawet aura nie sprzyja. Rozpaczliwie poszukuję możliwości poprawy nastroju… Wczoraj od rana myślałam o czekoladzie… tak, chodziło mi po głowie: Igunia zaśnie a ja odpakuję wielką tabliczkę czekolady…
I tak myśląc o czekającej mnie rozpuście i borykając się z ciężkimi myślami „wlazłam” jak co dzień na Bistro Mama… a tam co widzę? Cookies z kawałkami czekolady – boskie…
No to moja łepetyna myśli a co? nie umiem rozpuścić czekolady wymieszać z czymś tam i włożyć do piekarnika? I nie będzie, że samą czekoladę pożeram w całości. No to przystąpiłam do działania – na szczęście pozwoliło mi to się skoncetrować na czymś innym niż czarne chmury w mej głowie.
Razem z Igunią pojechałyśmy na zakupy bo mimo, że jestem czekoladożercą, takiej ilości naraz w domu nie było 🙂 a i jajka znowu wyszły 🙂
Nie wchodząc w szczegóły oprócz niezbędników wyjechały w koszyku – majtusie z Peppą, „silak” czyli lizak, batonik czekoladowy (w końcu miałyśmy robić cookies), serek dla dzieci, udało mi się odłożyć jeszcze kilka rzeczy, które trafiły do wózka – nie miałam siły się spierać 🙂
W domu akcja start: rozpuszczenie czekolady – prościzna, rozpuszczenie jej z masłem – prościzna, utarcie jajek z cukrem zleciłam mężowi – prościzna 🙂 , potem wszystko razem i mieszam, mieszam a to tężeje i mieszanie coraz gorsze ale dam rade 🙂 piekarnik włączony, blacha z papierem czeka – prościzna, zaczynam wykładać – i tu zaczyna się: wszystko się klei najpierw do łyżki, potem do palców (jak Bistro Mamie wyszło 30 ciasteczek z tej małej kupki masy?) potem klei się do Igi, do szmatki, w którą kazała mi wycierać ręce… mam wrażenie, że nie odkleję się już od tej masy… (jak Bistro Mamie udało się ulepić identycznej wielkości ciasteczka?)…
Koniec, wszystko na blaszce – to do piekarnika, który w międzyczasie zapipczał, że gotowy…


wszędzie czekolada
wszystko się klei
rany to miały być szybkie miłe ciasteczka…


piekarnik pipczy, że koniec… no to wyjmuję, pachną przecudnie, poparzyłam palce 😦

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: