4 urodziny

Po raz kolejny przekonałam się jak bardzo prawdziwe jest przysłowie „szewc bez butów chodzi” 🙂
Nie będę się pogrążać pisząc jak i kiedy wszystko przygotowywałam…
Jedyne co mi pozostało do pokazania – już po urodzinach – to resztka ozdób (które pozostały w całości po przejściu dziecięcego tornada) 🙂 i Iga objadająca się tortem oczywiście autorstwa Bistromamy .
Na specjalne zamówienie miał być czekoladowy z kolorową posypką, tylko taki, żaden inny.
Tort był przepyszny, zabawa przednia, a ja może już zacznę przygotowywać się do 5 urodzin bo ten czas tak leci…

4urodziny

4urodziny (642x1024)

Rodzinna tradycja

Jakie jest moje ulubione „wspomnienie dzieciństwa”? Jednym, które zawsze przychodzi mi na myśl jest smak i zapach soku z dzikiego bzu, który robiła moja Babcia. Widok słoików i całego misterium nalewania do nich płynu – tak, żeby żaden brzeg nie został pobrudzony.

Miałam przerwę w robieniu soku z dzikiego bzu wg przepisu Babci …
Zaniedbałam rodzinną tradycję 😦
Ale Iga już „pomaga” w kuchni, więc w tym roku nie było żadnej wymówki, trzeba było odświeżyć przepis i zabrać się do dzieła 🙂

To tak wyglądała praca …

03062013

… a potem była część dodatkowa – nowość w rodzinnej tradycji – ozdabianie słoiczków 🙂

12062013 1206201312062013

A skoro na-strychu jest wyzwanie-wspomnienie-z-dziecinstwa to nie może tam zabraknąć soku Babuni 🙂

„M” jak MAMA

23052013

To ja – i buziaczek od Mamy 🙂

23052013230520132305201323052013

Zapisałam się na warsztaty („Literowa ramka”) do Enczy 🙂 i już nie mogę się doczekać, już przebieram rączkami i nóżkami 🙂

I od tego czekania swędzą mnie rączki i kusi literowa ramka 🙂 no i nie wytrzymałam, spróbowałam sama, ha a co,  potem porównam z tą warsztatową 🙂 i sprawdzę czy się czegoś nauczyłam 🙂

Oto moje „M”

„M” jak MAMA

„M” jak moja

„M” dla Ciebie Mamusiu 🙂

A do wszystkiego przyczynił się zbliżający się Dzień Matki. Od wielu lat dla mnie osobiście bardzo smutny. Od trzech światełkiem w tunelu jest moje własne macierzyństwo i bąbel, który mówi do mnie „mamo” 🙂

I „M” mojej Mamy podlinkowałam do tygodnia inspiracji na scrapki.pl 🙂

Wiadomość z 29 maja … WYGRAŁAM !!!!!      http://scrapkipl.blogspot.com/2013/05/majowy-tydzien-inspiracji-wyniki.html              No aż mi się japa sama śmieje 🙂 Jestem dumna i posyłam buziaki Mamusi 🙂

Piernikowanie

kawiarni kafka  grasowała bistromama  🙂
Napiekła pierników dwieście i poszła się nimi dzielić z dzieciakami 🙂
Dzieciaki były w swoim żywiole, zdobiły lukrem i dodatkami – w dużej mierze większość ozdóbek trafiała najpierw do buziek – ale te uśmiechy widok bezcenny 🙂
Kura na te cuda przygotowała domki – do załadowania, zapakowania i zabrania tego co pozostało 🙂 do domu 🙂
Było cudnie 🙂

pierniki własnoręcznie i zupełnie samodzielnie ozdobiła Igunia 🙂

Woda

Miejsce: łazienka
Udział biorą: Iga, mama

m: „Iguniu zakręcamy już wodę”
I: „a po co?”
m: „trzeba oszczędzać wodę”
I: „a po co?”
m: „nie wszystkie dzieci na świecie mają tyle wody i trzeba dla nich oszczędzać”
I: „ale w kranie jest dużo wody
m: „…”
🙂

Wieczorne opowieści

miejsce: sypialnia
czas: właściwy do snu dziecka

Kładę spać Igunię, przykrywam kołderką i mówię:
ja : „no to masz mleczko i jest mamusia, teraz śpimy”
Iga: „czegoś tu brakuje…”
ja : „…?…”
Iga: „tatusia”

chwilę później:
Iga: „co masz tu ubrane?”
ja : „bluzkę”
Iga: „wyglądasz jak dziewczynka”
ja : „przecież jestem dziewczynką”
Iga: „NIE”
Iga: „jesteś mama”

🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

Tort dla krasnoludków

No to muszę się przyznać, że nie mogłam już wytrzymać samego oglądania wspaniałości u BISTROMAMY i postanowiłam nieśmiało sama coś zrobić z jej przepisów. Oczywiście odwagi mi wystarczyło tylko na „super skomplikowany” torcik naleśnikowy 🙂

Była cała oprawa. Najpierw pojechałyśmy z Igą na zakupy, no truskawek nie mam w lodówce 🙂 a i jajka jakoś wyszły 🙂

W sklepie, Prezes Zamieszania – Iga zmieniła koncepcję i absolutnie nie pozwoliła kupić ani truskawek (przymierzałam się do mrożonki) ani żadnych innych owoców. Miała być „ciekoladka” i basta – żadnej dyskusji.

No to wróciłyśmy z jajkami, ciekoladką i oczywiście super niezbędnymi wisiorkami z pająków (straszą już gablotki „halloween”) oraz rajstopami z Hello Kity (bleeee – ale trzeba się liczyć z uczuciami prawie trzylatki) 🙂

W domu nastąpiła akcja „skopiuj” zdolności Bistro Mamy (uhaha), Idze szybko się znudziło i podreptała do pokoju kleić z ciastoliny krasnale dla których miał być tort 🙂

No to pokazuję krasnale zaproszone na przyjęcie (nie wiem dlaczego musiały mieć ślimaki na głowach, dlaczego nie mogły mieć twarzy no i dlaczego szybko zmieniły się w zbiorowy placek 🙂 ):

oraz efekt kulinarny, który był bardzo smaczny (chociaż szkoda, że bez truskawek 🙂 ):

Previous Older Entries