Pierwsze koty za płoty …

Ceramiczny kotek:

kicia

kicia1

Ceramiczny kotek

Jestem strasznie ciekawa, jak będzie wyglądać, jak go skończę – a to strasznie długi proces 😦 tyle wysychania, wypalania, czekania, coś brakuje mi cierpliwości …
Ale zabawa przednia 🙂

ceramiczny kot (2)

Misa

Kura odwiedziła pracownię ceramiki 🙂
Oj działo się …
Było odcinanie gliny, nauka wałeczków, nauka zacierania, nauka szlamowania 🙂 i pierwsza miseczka trafiła do suszenia 🙂
Teraz grzecznie czekać będzie na wypalenie a potem ruszamy do szkliwienia. Sama jestem niezmiernie ciekawa co też z niej wyjdzie – chociaż już jestem przekonana, że będzie dumnie zdobić jakieś miejsce w domu – chyba, że wybuchnie w piecu 🙂

debiut