Z pamięci …

Gdy poproszono mnie o „czy coś dałoby się zrobić z talerzem – jedynej pamiątce po Babci i wspomnieniach z dzieciństwa” nie wahałam się ani minuty „oczywiście, że się da”.
Nie spieszyłam się z tym projektem – pozwolono mi zająć się talerzem w moim własnym tempie, dlatego papiery wybierałam i przymierzałam 2 tygodnie (oglądając pod światło, ze światłem, rano, wieczorem jak grają z talerzem). Kwiaty wycinałam, dopasowywałam, zamieniałam miejscami, uzupełniałam listkami – godzinami. Kończąc w nocy z samego rana już biegłam sprawdzić jak wygląda całość przy dziennym świetle.

I cały czas myślałam o swojej Babci, której już nie ma. Wspominałam, odtwarzałam to co zapisane w pamięci – dotykałam rzeczy i chwil które „zatrzymałam”.
„Z pamięci o naszych bliskich utkana jest nasza własna tożsamość” nie wiem kto jest autorem tych słów, ja usłyszałam je od swojej Babci i będę o nich pamiętać do końca życia…

 

Reklamy

Pomocnica

Potrzebne mi były do kartek odciski małych rączek Igunii 🙂 Wybrałam więc farby do malowania palcami, nietoksyczne, dla dzieci itd 🙂 Rozłożyłam wielki papier aby nie ucierpiało nic oprócz tworzonych kartek i… okazało się, że zabawa poszła dalej: Igunia musiała stworzyć swój własny obraz, który wisi teraz na ścianie (tzn ta kartka – podkładka – ściana ocalała:))
Były krzyki, były pretensje, że odcisnęłam rękę nie tam gdzie powinnam bo tam właśnie za chwilę zamierzała tworzyć Igunia itd 🙂 Cudo